
SpaceX ·
Starship w 14. locie ma po raz pierwszy wejść na orbitę
SpaceX przygotowało 14. lot Starshipa z celem, którego dotąd unikało. Statek ma wejść na pełną orbitę, a nie tylko przelecieć po trajektorii suborbitalnej. Okno startowe otwiera się 28 września o 7:15 czasu teksańskiego, czyli o 14:15 w Polsce (plan lotu).
SpaceX nie umieszczało dotąd na orbicie stalowego pojazdu o masie około 100 ton, bo nie miało pewnego sposobu na sprowadzenie go na Ziemię. Lot może potrwać sześć okrążeń, czyli prawie 10 godzin. Po drodze kontrolerzy kilka razy decydują, czy go kontynuować, i każda z tych decyzji może skrócić misję.
Wznoszenie trwa około 9 minut i kończy się na trajektorii suborbitalnej. Potem kontrolerzy mają 15 minut na decyzję, czy odpalić silniki i wejść na orbitę. Jeśli tego nie zrobią, statek spadnie w strefie lądowania na Oceanie Indyjskim, tak jak w poprzednich lotach.
Po wejściu na orbitę Starship niemal od razu zacznie wypuszczać satelity Starlink. Tym razem zostaną one na orbicie i mogą sfotografować Starshipa w świetle dziennym.
Następnie inżynierowie mają mniej więcej godzinę na decyzję o wcześniejszym powrocie. Awaryjne miejsce lądowania leży tuż na północ od Hawajów. Żeby tam trafić, statek musiałby odpalić silniki do zejścia z orbity mniej więcej nad Filipinami.
Na dalszą część lotu stref awaryjnych najpewniej już nie ma. Starship spędzi w kosmosie kolejne cztery okrążenia, czyli około sześciu godzin. Przez ten czas musi pozostać sprawny, żeby wykonać zaplanowane odpalenie deorbitacyjne. Ma ono nastąpić prawdopodobnie gdzieś między Indiami a Chinami i może być widoczne z ziemi.
Po długim wejściu w atmosferę statek ma zakończyć lot na oceanie, około 1600 km na zachód od Chile. Eksplozja przy lądowaniu jest bardzo prawdopodobna, choć niewykluczone, że do niej nie dojdzie.
SpaceX liczyło na zgodę na powrót statku nad miejsce startu i złapanie go przez wieżę. Na to trzeba będzie poczekać do kolejnych lotów.
← Wszystkie wpisy


