
Tesla ·
Morgan Stanley liczy 17 mld dolarów z autonomii Tesli Semi
Andrew Percoco z Morgan Stanley wycenił w piątkowej nocie oprogramowanie autonomicznego Tesli Semi na 12–18 tys. dolarów miesięcznie od jednej ciężarówki, czyli około 44,7–67,1 tys. zł po kursie NBP z 11 września (3,7267 zł). Przy 82 tys. sztuk na drodze w 2040 r. bank liczy na wpływy 17 mld dolarów przychodu rocznie z samego oprogramowania, około 63,4 mld zł, i 7,5 mld dolarów dodatkowego EBIT, około 28 mld zł. W tej liczbie nie ma sprzedaży pojazdu ani ładowania.

Model stoi na założeniu, że opłata wyniesie 0,85–1 dolara za milę, czyli 3,17–3,73 zł, przy przebiegu 18 tys. mil miesięcznie, około 29 tys. km. Wychodzi również z założenia, że ciężarówki będą jeździć prawie bez przerwy.

Dedykowana fabryka w Sparks w Nevadzie, obok Giga Nevada, ma uroczyste otwarcie 24 września. Linia seryjna działa od kwietnia. Zakład ma około 1,7 mln stóp kwadratowych, czyli około 158 tys. m², i jest liczony na 50 tys. sztuk rocznie. Goście dostaną zwiedzanie i jazdę w produkcji.


Na Semi Percoco spodziewa się tej samej krytyki co przy osobówkach: same kamery, bez radaru i lidaru, wyższe prędkości, większa masa. Nadzór może mocniej trzymać wersję bez kierowcy. Bank dodaje, że ten sceptycyzm trwa od lat i nie zatrzymał robotaxi Tesli, które zaczyna się skalować. Jeśli Semi wyjedzie i pojedzie, rynek będzie oglądał wynik, nie zestaw czujników.


Rekomendacja zostaje na poziomie rynku, cel bazowy 400 dolarów, około 1490 zł. Scenariusz byczy rośnie o 20 dolarów na akcję, do 840 dolarów, około 3130 zł. Semi wchodzi do tego wariantu, nie do bazy.




